Habent sua fata libelli


Nowa Wola po prostu. Oczami dzieci

49.00 PLN

Nowa Wola po prostu. Oczami dzieci, pod redakcją Bartosza Hlebowicza przy współpracy Alicji Froń

Irokezi przed ważnym spotkaniem wymieniali cenne przedmioty, tak zwane wampumy, czyli pasy z koralików utworzonych z muszli, przedstawiające rozmaite wzory i symbole. Indianie mówili o nich jako o "rzeczy, która powoduje wyciągnięcie ramion u drugiej osoby" - przyjęcie wampumu oznaczało akceptację gestu braterstwa i uznanie, że słowa obdarowującego będą miały znaczenie, że w ogóle będzie on wysłuchany. Tego właśnie chcieliśmy: "udrożnienia" kanału komunikacji, skrócenia dystansu pomiędzy najmłodszym i najstarszym pokoleniem w małej tubylczej społeczności po drugiej stronie Atlantyku. Wśród Oneidów z prowincji Ontario prowadziłem etnograficzne badania od 2001 roku, a w 2006 postanowiłem spróbować czegoś innego: zrobić wspólnie z mieszkańcami rezerwatu coś, co da satysfakcję i im, i mnie. Pomyślałem o przeprowadzeniu projektu fotograficznego, w którym autorami zdjęć byliby młodsi członkowie społeczności. Pragnąłem, aby te fotografie stały się "wampumem", który na nowo umożliwi porozumienie pomiędzy pokoleniami.
Tak doszło do... zrealizowania projektu w Nowej Woli. Owszem, byliśmy też w Oneida (latem 2007 roku), ale spróbowaliśmy podobny projekt zrobić i na moim rodzinnym Podlasiu. Szukaliśmy małej społeczności, "świata na uboczu", jak rezerwat Oneidów. Także i tutaj chcieliśmy, aby sami mieszkańcy przy pomocy aparatów fotograficznych opowiedzieli o sobie i taki autoportret - najpierw w formie wystaw na wolnym powietrzu, a teraz w formie książki - przedstawili również innym. Chodziło też o pamięć: młodzi ludzie fotografujący własne domy, słuchający rodziców, dziadków, a później prezentujący zdjęcia u siebie i na zewnątrz - to był pomysł, ażeby ujrzeć w nowym świetle codzienność własnego miejsca, czasem postrzeganą jako nudną czy ograniczającą. Za wybór Nowej Woli winniśmy wdzięczność Ani Dobrowolskiej i Markowi Hyjkowi, który myślał o przeniesieniu projektu indiańskiego na podlaski grunt. Praca w obu społecznościach była zupełnie odmiennym doświadczeniem. Teraz przygotowaliśmy album o Nowej Woli i "okolicach", w których odszukać też można - czemu nie? - rezerwat indiański z Kanady.
Być może pierwszym wrażeniem zabłąkanego w Nowej Woli turysty będzie myśl: "Nic tu nie ma". Ale trzeba umieć słuchać i patrzeć. Dzieci fotografowały własną wioskę, rozmawiały ze starszymi, rysowały ulubione miejsca i zajęcia, nagrywały opowieści starszych. Potem swoje zdjęcia pokazały podczas wystaw na wolnym powietrzu. Kto je obejrzał, nie może mieć wątpliwości, że Nowa Wola jest miejscem wyjątkowym.
Książka jest rezultatem projektu, jaki autorzy, antropologowie Bartosz Hlebowicz i Alicja Froń, zorganizowali w podlaskiej wsi latem 2007 i 2008 roku wraz z jej najmłodszymi mieszkańcami. Uzupełniają ją zdjęcia i opowieści dzieci z indiańskiego rezerwatu Oneida w Kanadzie, w którym przeprowadzono podobny projekt latem 2007 roku. Z zestawienia zdjęć i słów młodych nowowolan i Indian wynika niezwykły obraz światów - i sposobów ich postrzegania - które okazują się wcale nie tak od siebie odległe jak wskazywałby fizyczny dystans.

Gminny Ośrodek Kultury w Michałowie - Tipi, 2008

192 str.

21x21 cm

twarda

ISBN: 978-83-919264-7-5

Dodano dnia: czwartek 16 lipiec, 2009

Dodaj do koszyka:

  • Kod: Tip9788391926475
  • Liczba sztuk: 2